Obrona Warszawy

Drukuj

Na początku 1939 roku Rosja i Niemcy zakończyły przygotowania do wojny i wyczekiwały na właściwy moment do rozpoczęcia inwazji. Tymczasem Polska - zresztą podobnie jak dzisiaj - do wojny przygotowana nie była. Głównym sprawcą ówczesnych zaniedbań był prezydent Ignacy Mościcki, bezwolny wykonawca poleceń Józefa Piłsudskiego, który po śmierci swojego patrona nieoczekiwanie przejął faktyczną odpowiedzialność za los Rzeczypospolitej wobec Boga i historji (jak to sformułował w Konstytucji Kwietniowej Ignacy Czuma). Niestety, prof.Mościcki, mimo nobliwego wyglądu, interesował się dobrem publicznym tylko w takim zakresie w jakim to dobro dało się sprywatyzować. Kiedy więc 23 sierpnia 1939 Rosja i Niemcy uzgodniły w Pakcie Hitler-Stalin IV rozbiór Rzeczypospolitej, cały los Polski uzależniony został od wykonania zobowiązań sojuszniczych przez Francję i Wielką Brytanię.

1 września 1939 Niemcy, Słowacja i Wolne Miasto Gdańsk zaatakowały Polskę. Już następnego dnia wojska niemieckie przerwały polską obronę pod Częstochową na styku Armii "Kraków" i Armii "Łódź". W planie wojny z Niemcami taki problem powinna rozwiązać kontratakiem odwodowa Armia "Prusy". Niestety, armia ta nie została do końca zmobilizowana. Co gorsza jej dowódca gen.Dąb-Biernacki nie dawał sobie rady z dowodzeniem i w dodatku był z opóźnieniem informowany o sytuacji i zagrożeniach przez dowódcę Armii "Łódź" gen.Rómmla.

W tych okolicznościach droga do Warszawy stanęła dla wojsk niemieckich otworem. Tymczasem Warszawa nie była ujęta w planie wojny z Niemcami i do obrony nie była w żaden sposób przygotowana, wyłączywszy zaplanowane działania Brygady Pościgowej do 6 września skutecznie chroniącej miasto przed lotnictwem niemieckim. 3 września na polecenie Naczelnego Wodza gen.Tadeusz Kasprzycki rozkazał gen.Walerianowi Czumie zorganizowanie obrony Warszawy.

Dowódca Obrony Warszawy wykazał niespożytą energię, wyobraźnię operacyjną, inicjatywę i sprawność organizacyjną. Jego zasługi są tym większe, że działał w warunkach improwizacji i praktycznego - wobec braku wytycznych wyższych przełożonych - osamotnienia.
Lech Wyszczelski, Warszawa 1939

W czasie gdy w stolicy Polski trwały pospieszne przygotowania do odparcia ataku, dowódca Armii "Łódź" generał Juliusz Rómmel porzucił swoją armię i uciekł z pola bitwy do Warszawy. Dzięki krętackim wyjaśnieniom oraz ogólnemu zamieszaniu uniknął natychmiastowego rozstrzelania za dezercję, co negatywnie zaważyło na późniejszym przebiegu walk w Warszawie. Rómmel bowiem wprawdzie nie dowodził obroną ale widząc powodzenie polskich wojsk - na podstawie posiadanej wyższej szarży - zastrzegł sobie wpływ na decyzje ogólne.

Wojska niemieckie uderzyły 8 września od strony Okęcia. Jednocześnie propaganda niemiecka ogłosiła na cały świat, że stolica Polski została zdobyta. Informacja ta była oczywiście fałszywa - zarówno 8 września jak i w następnych dniach niemiecka 4. Dywizja Pancerna została odparta, tracąc w walkach połowę swoich czołgów. Niemcy nie widząc możliwości zdobycia miasta z marszu rozpoczęli najpierw blokowanie, a następnie regularne oblężenie Warszawy, bombardując i ostrzeliwując miasto z artylerii. Mimo ataków Warszawa broniła się skutecznie i stosunkowo niewielkim kosztem.

Decyzje Naczelnego Wodza określiły rolę Warszawy jako najważniejszego ośrodka polskiego oporu w wojnie z Niemcami.
Lech Wyszczelski, Warszawa 1939

Sytuacja uległa dramatycznej zmianie 17 września po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji. Polska nie mogła wygrać wojny na dwa fronty, zwłaszcza, że 12 września na konferencji w Abbeville rządy Francji i Wielkiej Brytanii postanowiły złamać zawarte umowy i nie atakować Niemców. Dalsza obrona Warszawy miała już tylko sens symboliczny. Niestety, gen.Rómmel zastrzegł sobie decyzję o kapitulacji i zamiast rozpocząć rozmowy z Niemcami snuł podejrzane plany powołania nowego rządu oraz wydania Warszawy Rosjanom. Rojenia te przerwał 25 września dywanowy nalot na miasto. Przez 11 godzin polska obrona przeciwlotnicza nieskutecznie odpierała ataki 400 samolotów. Następnego dnia, wobec znacznych zniszczeń, niedostatku amunicji oraz braku perspektyw odsieczy gen.Czuma udał się wspólnie z płk.Tomaszewskim do gen.Rómmla i nakłonił go do podjęcia rozmów z Niemcami.

Warszawa skapitulowała 28 września 1939. Generałowie i oficerowie poszli do niewoli, a żołnierze zostali uwolnieni po wyjściu z Warszawy i spisaniu. Rozpoczęła się okupacja niemiecka zakończona Powstaniem Warszawskim i zajęciem miasta przez Rosjan. Po zakończeniu wojny Dowódca Obrony Warszawy nie mógł bezkarnie powrócić do okupowanej przez Rosjan Polski. Natomiast gen.Rómmel, zlekceważony przez Rząd Polski na Uchodźstwie za swoje niegodne zachowanie, dogadał się z sowieckim okupantem i spędził ostatnie lata życia na szkalowaniu II Rzeczpospolitej, płaszczeniu się przed komunistyczną władzą i wymyślaniu fałszywej historii.