Text Size
poniedziałek, luty 18, 2019

www.wlochy.waw.pl

Nocne Zmiany

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Nocna sesja Rady Dzielnicy Włochy odpowiedzieć miała na istotne pytanie: czy Platforma Obywatelska zdolna jest do samodzielnych rządów we Włochach. Przypomnę w tym miejscu, że listy PO/Nowoczesna do Rady Dzielnicy Włochy poniosły w ostatnich wyborach porażkę na skutek wystawienia kandydatów spoza Włoch, w tym zasłużonych aparatczyków, wybitnych tragarzy "ławki Rafała", metres warszawskich hersztów partyjnych itp. menażerii ściągniętej z różnych stron świata. Część elektoratu PO zdołała zauważyć tę manipulację i przerzuciła głosy na kandydatów spoza listy PO. W rezultacie spółka PO/Nowoczesna nie uzyskała większości głosów w Radzie Dzielnicy i zmuszona została do zawarcia koalicji z Kukiz/WMDW.

Jednakże wkrótce po zakończeniu wyborów PO zdołała wykupić trzech radnych z innych ugrupowań, w tym Kochającego Włochy radnego Konrada W, który nie po to przecież wydał tyle pieniędzy na kampanię wyborczą, żeby teraz bezradnie siedzieć w opozycji i nie móc sobie zwrócić kosztów kampanii przy pomocy intratnej WZetki. Następnie krajowe kierownictwo Platformy Obywatelskiej postawiło w stan upadłości partię Nowoczesna, wprowadzając tym w bezalternatywne położenie samorządowy aktyw dawnych wielbicieli Ryszarda Petru.

W efekcie tych celnych operacji warszawscy herszci PO zdołali sprowadzić 11 radnych dzielnicy Włochy do roli partyjnych cyngli. To zaś skłoniło do postawienia pytania czy aby na pewno PO zmuszona jest do dalszego trwania w koalicji z Kukiz/WMDW. Frontalny atak na koalicjanta groził budową porozumienia anty-PO, rozsądek nakazywał więc przeprowadzenie głosowania sprawdzającego i takie głosowanie odbyło się 14 lutego 2019 r. pod pozorem odwoływania wiceprzewodniczącego Rady Dzielnicy.

Rada Dzielnicy WłochyKluczowy wniosek tajnie poparło 13 radnych, 4 radnych zagłosowało przeciw a jeden wstrzymał się od głosu. Sytuacja wygląda niejednoznacznie, a nawet nieco zagadkowo. Po pierwsze, mimo wagi głosowania na sali nie stawiła się radna Magdalena B. z PO. Daje się to wytłumaczyć słabym zainteresowaniem radnej wykonywaniem mandatu oraz bardziej atrakcyjnymi zajęciami w czasie sesji Rady. Daleko bardziej podejrzanie wygląda ów pojedynczy głos wstrzymujący się, ponieważ może on być bezczelnym aktem buntu przeciwko faktycznym dysponentom głosów radnych PO, sprytnie ukrytym za fasadą demokracji. Ewentualne pozbycie się Kukiz/WMDW zależy więc od możliwości zidentyfikowania i - w razie potrzeby - zastraszenia nieposłusznego radnego oraz zdyscyplinowania radnej Magdaleny B.

Po półtorej godziny ciężkiej walki politycznej Rada poświęciła niepełną godzinę na sześć spraw merytorycznych. W rzeczywistości kwestie te zajęły znacznie mniej czasu ale przebieg posiedzenia w tych punktach został rozwleczony nieporadnym prowadzeniem obrad i błędami proceduralnymi przewodniczącej Sylwii C.

W szczególności Rada powołała komisję statutową i uchwaliła konsultacje w/s zmian w Statucie Dzielnicy. Ponadto pozytywnie zaopiniowała projekt zwiększenia liczby punktów sprzedaży alkoholu w Warszawie. Uzyskanie realnego wpływu na te zagadnienia przez obecną koalicję rządzącą wydaje się być mało prawdopodobne więc mechaniczne "głosownie za" było jedyną sensowną opcją. Nie mniej wybór radnej Sylwii C. na przewodniczącą komisji statutowej daje niezbyt wielką ale jednak nadzieję, że przewodnicząca Rady wreszcie przeczyta Statut ze zrozumieniem, co wpłynie na sprawność i zgodność z prawem funkcjonowania Rady.

Na koniec Rada rozstrzygnęła trzy skargi na funkcjonowanie dzielnicowych organów samorządowych. Posłużono się przy tym zaproponowanym przeze mnie w poprzedniej kadencji systemem przygotowania uchwał przez sprawozdawców Komisji. System zawodził wówczas tylko w przypadku wyznaczenia na sprawozdawcę radnego Sebastiana P, rzadko pojawiającego się na posiedzeniach Komisji Rewizyjnej, ale zagrożenie to szczęśliwie minęło w obecnej kadencji wraz ze złożeniem mandatu przez Pana Radnego. Z trzech wyznaczonych sprawozdawców tylko jeden - radna Magdalena M. - nie poradził sobie ze skargą, co przy obecnym składzie Rady można uznać za wynik znośny.

dintojra c.d.

Krzysztof Czuma

Email

articulos

29 stycznia b.r. zwołana została w trybie pilnym sesja Rady Dzielnicy Włochy z porządkiem przewidującym przegłosowanie za dwa dni trzech stanowisk. Podejrzane cele tej sesji rzucały się od razu w oczy. Nie ma bowiem żadnego sensu przeprowadzanie obrad wyłącznie w celu rozpatrzenia stanowisk, ponieważ stanowiska nie mają skutków prawnych i służą tylko popisaniu się troską o sprawy, którymi radni nie chcą lub nie mogą się zająć. Jeszcze bardziej podejrzanie wyglądało zwołanie sesji w nadzwyczajnym trybie. Do wyborów zostało prawie 5 lat nie ma więc powodu, żeby z dnia na dzień koniecznie, natychmiast mydlić oczy wyborcom pozorowaniem troski o jakiekolwiek kwestie, zwłaszcza pozostające poza kompetencjami Rady Dzielnicy Włochy.

Toteż trudno się dziwić, że pięciu radnym nie chciało się przyjść na sesję, w tym przewodniczącej Sylwii C. której nieobecność w pełni usprawiedliwia trudność dojazdu z odległego miejsca zamieszkania oraz wysoko oceniona przez wyborców niechęć do pojawiania się na sesjach Rady w poprzedniej kadencji.

Po rozpoczęciu obrad radny Christian M. zwrócił uwagę, że doszło do uchybienia prawnego, polegającego na nie dostarczeniu radnym projektów stanowisk 7 dni przed sesją. Obrady przerwano i radni POKO - jak zwykle - udali się do telefonów w celu zasięgnięcia dyspozycji kierownictwa partii. Ponieważ starsi i mądrzejsi polecili olać uchybienia i kontynuować obrady, Rada przystąpiła do dalszego procedowania, dodatkowo zachęcona przytomną uwagą radnego Tomasza P. "Przegłosujmy wszystkie trzy stanowiska i będzie z głowy!". Co też uczyniono. Zaiste, jeśli szkoda tracić czas na samo głosowanie to tym bardziej szkoda tracić czas na dyskutowanie przedmiotu głosowania.

Bez sprzeciwu przegłosowano więc, że we Włochach powinno być dobrze i miło, a źle będzie jeśli tak nie będzie. Wokół tych doniosłych poglądów odbyła się nawet krótka dyskusja. Warto z niej tylko odnotować wymianę zdań na temat stanowiska wzywającego do organizacji meczu piłkarskiego. Radny Tomasz P. zwrócił uwagę, że takie mecze już się regularnie odbywają bez żadnego głosowania w Radzie Dzielnicy. Próbując jakoś wyjaśnić apelowanie o zrobienie czegoś już zrobionego radna Magdalena M. bezpruderyjnie wyznała, że tak naprawdę nie chodzi o żadne mecze tylko o wyciśnięcie z budżetu Dzielnicy dodatkowych pieniędzy dla dwóch prywatnych stowarzyszeń. Lobbystów nigdy w Radzie Dzielnicy Włochy nie brakowało ale lobbyści publicznie chwalący się lobbingiem to jednak interesująca nowość będąca pięknym świadectwem szczerości i otwartości nowych radnych.Rada Dzielnicy Włochy

Po odegraniu komedii przed nielicznymi wyborcami, w punkcie "sprawy różne" radny POKO Dominik W. ponownie złożył wniosek o odwołanie wiceprzewodniczącego Rady Łukasza J. poparty tym razem 12 podpisami. W ten sposób wyjaśniły się przyczyny pilnego zwołania sesji Rady z czysto pokazowym porządkiem. Zgodnie bowiem ze Statutem wniosek o odwołanie wiceprzewodniczącego można złożyć w trakcie obrad a przegłosować na sesji następującej po zgłoszeniu. Jeśli się więc chce sprawnie osiągnąć cel to sesja ze zgłoszeniem musi się odbyć możliwie szybko, pod byle pozorem i z jakimkolwiek porządkiem. A kierownictwo PO i radni POKO mają powody do pośpiechu ponieważ na poprzedniej sesji doznali upokarzającej porażki i zmuszeni zostali do tchórzliwej rejterady, a następnie do ostentacyjnego ściskania rąk opozycji i pozorowania jedności ideolo między wszystkimi radnymi. Jak słusznie wówczas przewidziałem, długo te "Kochajmy się!" nie potrwało - POKO dokupiwszy dodatkowe głosy tryumfalnie wróciło do planu dintojry.

W odróżnieniu od operetki z głosowaniem stanowisk, wniosek o odwołanie wiceprzewodniczącego Rady Dzielnicy ma jak najbardziej poważne skutki. Istotą tego wniosku - o czym wcześniej pisałem - jest bowiem sprawdzenie głosów i zainicjowanie grillowania Kukiz/WDMW, skutkiem czego może być nie tylko marginalizacja koalicjanta Platformy ale nawet postawienie WMDW w stan faktycznej likwidacji. Co prawda przedstawiciel Kukiz/WMDW w Zarządzie Dzielnicy już rozpłaszczył się przed hersztami Platformy Obywatelskiej, o czym m.in. świadczy indoktrynacja włochowskich dzieci i młodzieży przez sowieckich agentów oraz promocja ideologii gender w szkołach i liceach. Jednakże apetyty warszawskiej PO w zakresie oświaty i wychowania są znacznie szersze i znacznie głębsze.

Trzeba bowiem odnotować, że po nieudanej próbie zbudowania socjalizmu przy pomocy pałek, naganów, łagrów i kołchozów, wielbiciele tego ustroju podjęli plan budowy socjalizmu przy pomocy rewolucji kulturowej, zaproponowanej przez tow. Antoni Gramsci. Warszawska Platforma Obywatelska, uruchamiając natychmiast po wyborach Tramwaj Różnorodności jasno zadeklarowała, że jej priorytetem jest projekt marksizmu kulturowego a nie jakieś tam linie metra czy mosty, które sobie PiS może zbudować, jeśli kiedyś wygra wybory. Wielka misja masowej indoktrynacji ludności nie będzie zaś skuteczna jeśli nie obejmie ogłupiania najwrażliwszej części społeczeństwa - dzieci.

Atak POKO

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Jak łatwo zauważyć klub POKO/Nowoczesna w Radzie Dzielnicy Włochy teoretycznie dysponuje większością głosów niezbędną do samodzielnego rządzenia (11 radnych na 21), m.in. dzięki wykupieniu z "Kocham Włochy" radnego Konrada W, który nie po to przecież wywalił olbrzymią kasę na kampanię wyborczą, żeby teraz bezradnie siedzieć w opozycji i nie móc sobie załatwić intratnej WZetki. Toteż - co całkiem logiczne - po obsadzeniu kluczowych stanowisk warszawskie kierownictwo POKO zarządziło podjęcie ostrożnej próby pozbycia się koalicjanta (Kukiz/WMDW). Ze względu na związane z tym ryzyko powstania koalicji anty-PO operację rozpocząć miało tzw. sprawdzenie głosów czyli dyskretne zweryfikowanie czy partyjne cyngle bez wahania wykonają rozkazy w głosowaniu tajnym. Na początku grudnia 2018 r. wszyscy radni POKO/Nowoczesna w podskokach podpisali wniosek o odwołanie wiceprzewodniczącego Rady i potwierdzili tym swoją dyspozycyjność w głosowaniu jawnym oraz wolę walki z politycznym przeciwnikiem.

Niestety, nim doszło do sesji i weryfikacji w głosowaniu tajnym, źli ludzie ujawnili dobre chęci kierownictwa POKO, skutkiem czego nawet najmniej rozgarnięci radni zrozumieli co się ma rzeczywiście rozegrać na sali obrad. Tym samym zaś tanie sprawdzenie głosów stało się niespodziewanie kosztownym krokiem wojennym wywołującym trudne do przewidzenia skutki.

Społeczne Badania LemingówWieczorem 18 stycznia 2018 r. POKO/Nowoczesna stanęła wobec kłopotliwego wyboru: brnąć dalej i próbować finalnie doprowadzić do usunięcia przedstawiciela Kukiz/WMDW z Zarządu Dzielnicy ryzykując przy tym utratę władzy, czy też jednak tchórzliwie zrejterować i przyznać się, że owe 11 głosów POKO/Nowoczesna w Radzie Dzielnicy to głosy teoretyczne i niepewne. Sesja została przerwana i przystąpiono do gorączkowego konsultowania starszych i mądrzejszych. Ostatecznie - po wznowieniu obrad - przezornie wybrano kapitulację i przewodniczący klubu POKO wycofał wojenny wniosek o odwołanie wiceprzewodniczącego Rady.

Rejterada POKO ma jednak swoją cenę. Wycofanie wniosku jest jawnym przyznaniem się do zrobienia w portki po rozpoczęciu dintojry. Doszło także do niekorzystnej koincydencji procedury wywalania ze stanowisk z apelami kierownictwa PO o "walkę z mową nienawiści", co w odczuciach niektórych wyborców mogło wywołać sprzeczność poznawczą.

Fatalne wrażenie z całego zamieszania aktyw POKO usiłował przykryć koncyliacyjnymi gestami pod hasłem "Kochajmy się!" a nawet zbiorowymi fotkami manifestującymi przed wyborcami jedność ideowo-polityczną Rady Dzielnicy, jak to praktykowała nieboszczka PZPR. Kto więc zaniedbał lekturę "Ojca chrzestnego" temu trzeba wyjaśnić, że im bardziej kordialnie ściskają się włoscy mafiosi na przywitanie, tym gorsze mają wobec siebie zamiary. Radosne i pełne wzruszenia uściski nie są bowiem objawem odwzajemnionej miłości ale prozaicznej potrzeby wymacania, czy przypadkiem konkurent nie zaczął nosić pod garniturem spluwy większego kalibru.

 

koalicyjne perturbacje

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Rada Dzielnicy Włochy rozpatrzy dziś wniosek o odwołanie Łukasza J. z PiS ze stanowiska wiceprzewodniczącego Rady. Uchwała ta może wydawać się dziwaczna, a nawet pozbawiona sensu, ponieważ stanowisko to nie wiąże się ani z żadną realną władzą, ani z żadnymi apanażami. Praktycznie służy tylko do mydlenia oczu wyborców, do przemocy symbolicznej lub - mówiąc prościej - do manifestacji prestiżu, podobnie jak charakterystyczne dla aktywistów Platformy Obywatelskiej kosztowne zegarki. Niby nie ma się o co bić - a jednak wszyscy radni PO (także dokupieni do Klubu po wyborach) zgodnie podpisali wniosek o odwołanie wiceprzewodniczącego.

Nie można oczywiście wykluczyć, że wniosek jest rezultatem prowadzonej przez kierownictwo PO negatywnej selekcji na myślenie wśród partyjnych cyngli. Taka hipoteza wydaje się być jednak mało prawdopodobna albowiem podpisy wszystkich członków klubu świadczą, że ktoś starszy i mądrzejszy wydał im nie tylko zgodę na działanie ale także stosowne polecenie SMSowe.

O co więc w tym głosowaniu chodzi? Możliwe są dwie racjonalne i nie wykluczające się hipotezy.

Radny Łukasz J. jest aktualnie najstarszym wiceprzewodniczącym. Nic to oczywiście nie jest warte poza pewną marginalną ale godną uwagi sytuacją - mianowicie gdy przewodniczący Rady usiłuje stawiać się kierownictwu partii i grozi obstrukcją proceduralną. Sytuacja niby hipotetyczna ale miała miejsce podczas poprzedniej kadencji. Czy możliwe jest więc, że wybrana na rozkaz watażków PO przewodnicząca Sylwia C. nie wykona polecenia partyjnego? Raczej trudno sobie wyobrazić, żeby teoretyczna mieszkanka Włoch, zatrudniona przez matkę-partię na etacie w kanalizacji usiłowała nagle mieć własne zdanie na jakikolwiek temat. Jednakże - o dziwo - taka groźba istnieje.

Czytaj więcej: koalicyjne...

Koalicja Platforma-Kukiz-Nowoczesna

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Wybory samorządowe zakończyły się sukcesem Prawa i Sprawiedliwości w Polsce (kandydaci tej partii uzyskali dodatkowo aż 15% mandatów sejmikowych, głównie kosztem mandatów PSL) z osobliwym wyjątkiem dużych miast. Sukces Koalicji Obywatelskiej w Warszawie był ewidentnie rezultatem amoku elektoratu anty-PiS przekładającego swoje emocje krajowe na wybory samorządowe i mniemającego błędnie, że problemy lokalne i podziały polityczne we władzach warszawskich odpowiadają problemom i podziałom krajowym. A ponadto, że można walczyć z PiS głosując w wyborach władz samorządowych.

W dzielnicy Włochy listy kandydatów KO zyskały relatywnie słabe poparcie ale wystarczające do zapewnienia KO dogodnej pozycji negocjacyjnej. Natychmiast zresztą po głosowaniu sytuacja PO uległa poprawie, ponieważ z PiS zrejterował do PO radny Andrzej K. (ten sam, który przez wiele miesięcy paraliżował poprzednią Radę Dzielnicy i został uratowany na stanowisku przewodniczącego Rady Dzielnicy przez zdominowaną przez PO Radę Warszawy). Także kochający Włochy radny Konrad W. przytomnie uznał, że uczucia powinny być budowane na solidnych podstawach materialnych, a siedząc w opozycji nie tylko nie załatwi sobie intratnej WZetki ale co gorsza nie zwróci sobie olbrzymiej kasy zainwestowanej w kampanię wyborczą. Miłość jest ważna ale hajs musi się zgadzać. Ożywiony tą myślą poparł PO, puściwszy kantem wyborców oraz swojego dobroczyńcę burmistrza Michała W.

Czytaj więcej: Koalicja...

Wlochowska Ars Amandi

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Wszyscy kochamy Włochy ale uczucia niektórych cechuje nietypowa dewiacja. Skłonności emocjonalne części kandydatów do Rady Dzielnicy Włochy skupiają się bowiem na pewnych elementach funkcjonowania Włoch - np. na miejskich nieruchomościach i decyzjach budowlanych (tzw. Warunkach Zabudowy). Można by snuć tutaj porównanie do fetyszyzmu gdyby nie fakt, że za tymi predylekcjami kryje się racjonalne upodobanie do bezczelnego łupienia majątku publicznego i załatwiania decyzji architektonicznych naruszających interesy miasta i sąsiadów. Wszak na przejęciu miejskiej nieruchomości można zyskać wiele milionów złotych, a na niezgodnym z prawem wystawieniu WZetek można zarobić (a raczej ukraść) znacznie więcej niż wynoszą marne diety radnych za okres całej kadencji. Pokusa jest więc wielka, także dla ludzi z twardym kręgosłupem, a co dopiero dla stada bezwzględnych cwaniaczków kręcących się wokół włochowskiego samorządu. Prędzej czy później, któryś szczególnie zawzięty kandydat na radnego bezpruderyjnie ogłosi, że w trosce o budżet Dzielnicy chętnie zrezygnuje z tych śmiesznych diet, byle udało mu się ukraść kamienicę lub załatwić korzystną WuZetkę. I jestem pewien, że znajdą się wyborcy doceniający jego szczerość.

Czytaj więcej: Wlochowska...

Strona 1 z 10

  1. Strona www.wlochy.waw.pl publikowana jest przez Klub Miłośników Włoch.
  2. Każdy może umieszczać na stronie www.wlochy.waw.pl swoje artykuły, jeśli tożsamość autora będzie znana administracji tej strony i jeśli autor nie narusza swoją publikacją obowiązującego prawa oraz dóbr osobistych innych osób.
  3. Publikacje naruszające obowiązujące prawo lub bezprawnie naruszające dobra osobiste innych osób będą usuwane bezzwłocznie po zawiadomieniu administratora tej strony na adres webmaster@wlochy.waw.pl lub telefonicznie pod numerem (22) 8628418.
  4. Ponadto administracja strony zastrzega sobie prawo do usunięcia każdej publikacji bez wyjaśnienia.
  5. Przez fakt publikacji na tej stronie autor wyraża zgodę na zrekompensowanie wszelkich skutków swojej publikacji wydawcy tej strony oraz zrzeka się majątkowych praw autorskich w zakresie obejmującym publikację na tej stronie.